Czerwono-czarni przegrali wyjazdowe spotkanie z Energą MKS Kalisz. Co prawda w regulaminowym czasie gry padł remis 23:23, jednak rzuty karne lepiej wykonywali gospodarze. Wygrywając ten element gry 4:2 kaliszanie dodali do swojej puli kolejne 2 punkty. Kwidzynianie rundę zasadniczą zakończyli natomiast zdobyciem jednego punktu. Znakomite spotkanie w barwach MMTS rozegrał Robert Orzechowski, który rzucił rywalom 7 bramek.

Początek meczu był dość zacięty, a pierwsza bramka padła dopiero w 3. minucie gry. Gola zdobyli kwidzynianie po trafieniu Damiana Przytuły, jednak gospodarze szybko odpowiedzieli skutecznym rzutem Marka Szpery. Jednak gdy minutę później bramkarza rywali pokonał Michał Peret żadna z drużyn nie mogła zmienić wyniku przez kolejne 3 minuty. W końcu jednak sposób na przełamanie defensywy kwidzynian znaleźli gospodarze, którzy zdobyli 5 bramek z rzędu wychodząc na prowadzenie 6:2. MMTS zanotował natomiast okres 11 minut bez zdobyczy bramkowej, bowiem kolejne trafienie dla gości miało miejsce dopiero w 15. minucie po rzucie Michała Potocznego. W końcu jednak czerwono-czarni przełamali swój kryzys i zaczęli odrabiać straty. Po golach Damiana Przytuły kwidzynianie zbliżyli się na dwie bramki różnicy – 7:5. W 23. minucie po trafieniach Kacpra Adamskiego różnica wynosiła natomiast już tylko jedno trafienie - 10:9. Niestety na więcej nie pozwolili już gospodarze, którzy po golach Marka Szpery i Artura Bożka odskoczyli na trzybramkową przewagę – 12:9. W końcówce pierwszej połowy różnica ta powiększyła się natomiast do 4 bramek po trafieniach Macieja Pilitowskiego i Michała Czerwińskiego.

Po przerwie kwidzynianie ruszyli do ataku, a po dwóch trafieniach Roberta Orzechowskiego było już 15:13. Dwubramkowa przewaga gospodarzy utrzymała się do 45. minuty i stanu 17:15. Wówczas o czas poprosił szkoleniowiec Energi MKS, jednak po wznowieniu gola zdobyli kwidzynianie. Skutecznym rzutem popisał się wówczas Robert Orzechowski. Gdy w 47. minucie gol Kamila Kriegera zbliżył czerwono-czarnych na jedną bramkę straty – 18:17, o czas poprosił trener Tomasz Strząbała. Niestety przerwa pomogła gospodarzom, którzy odskoczyli kwidzynianom po trafieniach Macieja Pilitowskiego i Paulo Grozdka – 20:17. Wówczas ciężar zdobywania bramek wziął na siebie Robert Orzechowski. Dzięki jego trafieniom kwidzynianie najpierw utrzymali istniejącą różnicę do 55. minuty i stanu 22:19. Chwilę później do rozgrywającego MMTS dołączył jednak Patryk Grzenkowicz i na 3 minuty przed końcem meczu MMTS tracił do gospodarzy już tylko jedno trafienie – 22:21. Chwilę później prowadzenie Energi MKS podwyższył Maciej Pilitowski, jednak gospodarze zostali także osłabieni 2-minutową karą Krzysztofa Misiejuka. Kwidzynianie wykorzystali wówczas grę w przewadze i po golach Andrzeja Kryńskiego i Kacpra Adamskiego doprowadzili do remisu 23:23.

O zwycięstwie zadecydować miały zatem rzuty karne, które lepiej egzekwowali jednak gospodarze. Podopieczni trenera Patrika Liljestranda byli nieomylni, podczas gdy po trafieniach Adriana Nogowskiego i Bartosza Janiszewskiego swoich szans nie wykorzystali Przemysław Rosiak i Kamil Krieger. Zwycięstwo i 2 punkty trafiły zatem do Energi MKS, podczas gdy kwidzynianie zakończyli rundę zasadniczą zdobyciem jednego punktu.

Energa MKS Kalisz – MMTS Kwidzyn 23:23 (15:11) k. 4:2
Energa MKS: Potocki, Zakreta – Kwiatkowski, Bożek 1, Drej 4, Misiejuk, Grozdek 3, Adamczak 1, Szpera 4, Pilitowski 5, Krytski 1, Czerwiński 3, Padasinau, Adamski Kamil 1.
MMTS: Szczecina, Dudek – Grzenkowicz 1, Orzechowski 7, Kryński 1, Krieger 1, Peret 1, Janiszewski, Adamski Kacper 3, Rosiak, Nogowski, Netz 1, Ossowski, Potoczny 2, Landzwojczak 2, Przytuła 4.

04 04 2019 mmts-energa1

04 04 2019 mmts-energa2

04 04 2019 mmts-energa3

04 04 2019 mmts-energa4

04 04 2019 mmts-energa5

04 04 2019 mmts-energa6

Bądź BLISKO

KWIDZYN Bądź BLISKO tego co ważne

Znajdź nas ...

Znajdź nas na Facebooku

Znajdź nas na Instagramie

Kamery On-Line

Kamery On-Line

Kalendarz Imprez

Kalendarz imprez