Artykuły

Reżyseria: Ferzan Ozpetek

Scenariusz: Gianni Romoli i Ferzan Ozpetek

Zdjęcia:  Gianfilippo Corticelli

Muzyka: Giovanni Pellino

20081229 kino 3

O filmie:

Grupa przyjaciół próbuje rozliczyć się z sensem i wytrzymałością swojej przyjaźni, wzajemnego przywiązana, z sensem życia. Temat SEPARACJI, zarówno w przyjaźni, jak i w miłości i niemożliwość zaakceptowania jej, zmusza ich do konfrontacji z uczuciami, emocjami i najgłębszymi lękami. Saturno contro. Pod dobra gwiazdą to komedia z odcieniami niejednokrotnie melancholijnymi, czasami gorzkimi. Bardzo osobista historia grupy przyjaciół jest, pośrednio, obrazem społeczeństwa w poszukiwaniu nowych zasad i nowej dynamiki. Co się dzieje, gdy, zamiast ukrywać, zaprzeczać, odsuwać zmiany uczuciowe i egzystencjalne nie skrywamy nic, wyciągamy wszystko na światło dzienne, konfrontujemy się z własnymi sekretami, pragnieniami, z chęcią nowych związków i uczuć? Jak pokonać lęki związane ze zmianami, jakie niesie życie?

Muzyka w filmie to dzieło NEFFA (Giovanni Pellino) – jednej z ważniejszych postaci muzycznego undergroundu włoskiego. Na potrzeby filmu stworzył oryginalną piosenkę „Passione", a także wszystkie komentarze muzyczne. Ścieżka dźwiękowa do filmu zawiera także utwory w wykonaniu Sophii Loren (ZOO BE ZOO BE ZOO), Gabrieli Ferrari, Carmen Consoli czy Nil Karaibrahimgil, doskonale budujące nastrój i dynamikę filmu.

Pod dobra gwiazdą" nie opowiada historii jednostki w odniesieniu do grupy, ale jest właśnie o GRUPIE, która jest w miarę jednorodna i zdecydowanie mieszczańska. Jądro grupy stanowią osoby, mniej więcej 40-letnie, które nie mają problemów ekonomicznych, są blisko i intensywnie związane przyjaźnią. Ich przyjaźń przejawia oznaki zmęczenia wynikającego z przyzwyczajenia. Z czasem do grupy tej dołączają kolejne osoby, młodsze, które stanowią już integralną jej część. Wszyscy zderzają się przede wszystkim z tematem Separacji (zarówno w przyjaźni jak i miłości), ale nie postrzegają się jako grupa alternatywna, nawet jeśli stanowią ją osoby, o różnych orientacjach seksualnych. Fakt ten nie jest podkreślany i ta "różnorodność" nie jest cechą, która ich łączy (jak to było w "On, ona i on"). To co ich łączy to miłość i przyjaźń, która w nich dojrzewała wraz z wiekiem i wspólnymi doświadczeniami.

Ferzan Ozpetek

19 stycznia 2009 r. – „NASZA KLASA" – 123 min.

Estoński kandydat do Oscara 2007

Reżyseria: Ilmar Raag

Scenariusz: Ilmar Raag

Zdjęcia: Kristjan-Jaak Nuudi

Montaż: Tambet Tasuja

Muzyka: Timo Steiner, Paul Oja, Martin „Eskimo" Kallasvee

O filmie:

Opowieść o zatrważającej rzeczywistości szkoły publicznej autorstwa debiutującego scenarzysty i reżysera – Ilmara Raaga. Szesnastoletni Joosep pada ofiarą swoich sadystycznych kolegów, których denerwuje jego cichy sposób bycia i introwertyczna natura. Pewnego dnia Joosep w jednym ze swoich prześladowców znajduje sprzymierzeńca. Odtąd wszystko się zmieni...

Film Raaga nie jest jedynie społecznym studium problemów dorastania, ale uniwersalnym obrazem ciemnej strony ludzkiej natury, która pod wpływem stresu i silnych emocji może okazać się nieobliczalna.

To nie do końca oryginalny film, ale bardzo osobisty. Nikt nie wie, co tkwi w umyśle drugiego człowieka. To było podstawowe przesłanie, które odczytałem z filmu Słoń Gusa Van Santa. Widziałem już przemoc w szkole czy w wojsku, chciałem jednak pójść o krok dalej i zmierzyć się z problemem grupowej odpowiedzialności. Chciałem stworzyć studium sytuacji, w których ofiara musi wziąć na siebie odpowiedzialność za przemoc, na którą sama jest narażona. Ludzie nie rozumieją mechanizmów zachowań człowieka w społeczeństwie. Często nie jesteśmy w stanie kontrolować zdarzeń, które sami powodujemy.

„Nasza klasa" to bardzo prosty film. Historia w całości opowiedziana z punktu widzenia jej protagonistów. Na końcu to widz jednak decyduje, po której opowie się stronie. Zbudowałem film przez przedstawienie grupy nastolatków, którzy mają swoje własne nastawienie do całej historii i którzy są w samym centrum wydarzeń. Chciałem, by sami rozumieli tę opowieść, bo to oni ją stworzyli. Wszyscy zgodziliśmy się, że będzie to niskobudżetowy film. Cała nasza obsada składała się z debiutantów w pełnym metrażu – mnie jako reżysera, aktorów, scenografa, DOP, kompozytorów – ale tworzenie filmu cieszyło nas od pierwszej do ostatniej minuty.

Rzuciłem, jeśli nie wszystko, to przynajmniej pracę w telewizji, żeby zrobić ten film.

Ilmar Raag

26 stycznia 2009 r. – „PRZYJEŻDŻA ORKIESTRA" – 87 min.

Zwycięzca 23 Warszawskiego Festiwalu Filmowego,

Zdobywca Nagrody Publiczności

Scenariusz i reżyseria: Eran Kolirin

Zdjęcia: Shai Goldman

Dźwięk: Itai Eloav

20081229 Przyjedaorkiestra

O filmie:

„Przyjeżdża orkiestra!" to oryginalna i opowiedziana z wyjątkowym humorem historia egipskiej orkiestry, która zagubiła się w Izraelu. Zespół miał zagrać na uroczystym otwarciu centrum kulturalnego. Niestety, nikt nie odebrał muzyków z lotniska, ci, więc decydują się znaleźć drogę sami...

Film ten, przywodzący na myśl dzieła Emira Kusturicy, to żywiołowa, a zarazem pełna ciepła opowieść o radości życia, przełamywaniu barier, a przede wszystkim o zwycięstwie przyjaźni nad uprzedzeniami. Wszystko to w rytmach nieokiełznanej orientalnej muzyki.

„Przyjeżdża orkiestra" jest w zasadzie komedią obyczajową, śmieszy głównie w pierwszej połowie – w drugiej zmienia tonacje na nieco poważniejszą. Humor jakiego tu doświadczymy jest niezwykle delikatny, niekiedy nawet skrzętnie ukryty. Bawią postaci z gruntu poważne – surowy dyrygent – w swoich najbardziej zwyczajnych zachowaniach. Bawią same charaktery bohaterów, ich język, gesty, obyczaje. Nic jednak nie jest robione na siłę, reżyser nie idzie do widza z dowcipem ale stara się go zachęcić do poszukiwania humoru w pozornie banalnych scenach.

W Izraelu powstało nowe lotnisko, ale nikt nie pomyślał o tym, aby przetłumaczyć napisy na drogowskazach na język arabski. Pośród nowoczesnych obiektów nie ma miejsca dla tego dziwnego, pełnego zamaszystych zawijasów pisma, chociaż jest ono zapisem ojczystej mowy połowy populacji naszego kraju.

Eran Korilin